Kłopoty z gryzieniem


   Mój dwuletni synek nie potrafi ani gryźć, ani przeżuwać. Je wyłącznie rozdrobnione pokarmy, kaszki, zupy z drobno posiekanymi składnikami, drugie danie tylko z sosem. Próby podania mu jedzenia, które wymaga gryzienia, kończą się dławieniem, wypychaniem jedzenia językiem, czasami nawet wymiotami i płaczem. Wielokrotnie próbowałam zachęcić synka własnym i innych dzieci przykładem, ale nic nie skutkowało. Za rok chciałabym posłać go do przedszkola, ale obawiam się, że może się to okazać niemożliwe ze względu na kłopoty z jedzeniem. Co powinnam zrobić?


Zbyt późne wprowadzanie do diety dziecka pokarmów wymagających gryzienia często powoduje trudności z przeżuwaniem i połykaniem kawałków jedzenia. Aby uniknąć tego typu kłopotów, każdy maluch już w drugim półroczu życia powinien stopniowo dostawać wafle ryżowe, chrupki kukurydziane czy chleb bezglutenowy oraz coraz mniej rozdrabniane zupy jarzynowe. Prawdę mówiąc, nie znam żadnego skutecznego sposobu, w jaki mogłaby Pani nakłonić synka do gryzienia. Jedyna rada to uzbroić się w cierpliwość i czekać, aż małemu znudzą się papki. Cierpliwość jest konieczna, ponieważ do czwartego roku życia trudno jest dziecku coś wytłumaczyć lub do czegoś je nakłonić. A już na pewno nie uda się to z dwulatkiem, przeżywającym okres buntu i przekory. Ten okres trzeba zdecydowanie przeczekać.