Bezdech


   Moja dziesięciomiesięczna Martyna dobrze przybiera na wadze, raczkuje, pije z kubeczka niekapka. Półtora miesiąca temu, gdy chciała zapłakać, nie mogła złapać oddechu. Zsiniała i zamykała oczy, jakby miała zemdleć. Chwyciłam ją na ręce, klepałam po pleckach i w końcu odzyskała oddech. Zdarzyło się tak już cztery razy. Bardzo się niepokoję, choć lekarz powiedział, że coś takiego czasem zdarza się u dzieci. Co robić?


Skąpy opis tylko jednego zdarzenia nie pozwala mi tego powiedzieć z całą pewnością, ale mógł to być tzw. napad afektywnego bezdechu. Nie są one groźne i z czasem samoistnie ustępują. Najważniejsze jest niedopuszczanie do pojawienia się u dziecka nadmiernych negatywnych emocji – obserwowanie go i w razie potrzeby odwracanie jego uwagi. Jeśli jednak takie zachowania występują niezależnie od emocji, trwają długo, dziecko traci kontakt z otoczeniem, a potem jest senne – trzeba iść do neurologa.