Cesarskie cięcie


   Cesarskie cięcie to jedna z dróg, którą może przyjść na świat twoje dziecko. Może zajść taka konieczność ze względów medycznych. Istnieje również możliwość przeprowadzenia cesarki na życzenie. Przedstawiamy za i przeciw operacyjnego zakończenia ciąży.

   Czasy, w których cesarskie cięcie było poważnym zagrożeniem dla życia kobiety i dziecka, i przeprowadzano je w ostateczności, dawno minęły. Teraz staje się zabiegiem, który można sobie po prostu zażyczyć, niemal jak w chirurgii kosmetycznej. Według zaleceń Światowej Organizacji Zdrowia jedynie 10-15 proc. wszystkich porodów powinno się kończyć w ten sposób. W bogatych krajach europejskich przez cięcie przychodzi na świat około 30 proc. dzieci. Rekordziści to Brazylia, Chile, Indie i Tajlandia (nawet do 50 proc), gdzie tego rodzaju poród jest uważany za przywilej bogatych, nowoczesnych kobiet.

   Najniższe wskaźniki ma Holandia, bo zaledwie 10 proc. porodów. Na razie liczba cięć cesarskich na całym świecie wzrasta. Jednak w Stanach Zjednoczonych moda na cesarkę już mija. W Polsce natomiast cięć przybywa – w ten sposób przychodzi na świat około 25 proc. noworodków. Z danych Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie wynika, że w ciągu ostatnich dziewięciu lat liczba cesarskich cięć niemal się podwoiła.
   Operację wykonuje się, gdy lekarze uważają, że takie rozwiązanie będzie lepsze dla matki i dziecka. Istnieją różne rodzaje wskazań do cięcia – oczywiste i dyskusyjne, stałe i jednorazowe. Czasem wiadomo już na początku ciąży, że zakończy się ona cesarskim cięciem. W takim przypadku sposób zakończenia ciąży oraz data przeprowadzenia zabiegu jest znana dużo wcześniej. Niektóre zagrożenia ujawniają się dopiero podczas porodu. Jedne, jak na przykład brak postępu w akcji porodowej, pozwalają rodzicom i personelowi szpitala przygotować się do operacji. Inne natomiast objawiają się nagle i czasem dramatycznie, wówczas operacja robiona jest bez przygotowań i wyjaśnień.

Cesarskie cięcie wykonywane jest natychmiast z powodu:

  • zaburzeń tętna płodu (co grozi niedotlenieniem dziecka),
  • rozwijającego się zakażenia wewnątrzmacicznego,
  • krwotoku spowodowanego przedwczesnym oddzieleniem się łożyska lub jego zbyt niskim ułożeniem (tzw. łożysko przodujące),
  • pęknięcia blizny po poprzednim cięciu (lub samego zagrożenia pęknięciem),
  • choroby matki (wady serca, poważne wady wzroku, wysokie ciśnienie grożące atakiem rzucawki, zakażenie dróg rodnych).

Ciąża może skończyć się operacją, by zmniejszyć ryzyko powikłań, które mogą wystąpić z powodu:

  • zahamowania postępu porodu,
  • niewłaściwej pozycji płodu,
  • ciąży mnogiej,
  • zaawansowanego wieku matki, zwłaszcza przy pierwszej ciąży,
  • ciąży będącej efektem zapłodnienia in vitro,
  • dużej masy urodzeniowej dziecka,
  • powikłań przy pierwszym porodzie.

   Coraz więcej cięć cesarskich jest przeprowadzanych na życzenie kobiet. Ale trzeba rodzić w prywatnej klinice i wyłożyć 4-8 tysięcy złotych. Oficjalnie, w szpitalach publicznych, cięcie na życzenie nie istnieje. Zaliczane jest do procedur medycznych ratujących życie i legalnie może być przeprowadzane tylko w takich przypadkach. Moda? Snobizm? Znak czasu? Psychologowie wskazują na to, że dzisiejsze kobiety, samodzielne, zapracowane, przestają ufać naturze. Wierzę tylko sobie. Chcą mieć wszystko pod kontrolą. A przyjście dziecka na świat wiąże się z niewiadomą. Kiedy się zacznie, jak będzie przebiegać? Czy podołam? Lepiej to zaplanować. Niektóre decydują się na ten krok, bo nie potrafią sobie poradzić z lękiem przed bólem i powikłaniami. Strach przed bólem może pokonać wcześniejsza decyzja o zastosowaniu znieczulenia zewnątrzoponowego podczas porodu. Na inne lęki lekarstwem mogą być – pomoc psychologa, zajęcia w szkole rodzenia, towarzystwo bliskiej osoby przy porodzie.

   Cięcie cesarskie nie zawsze jest lepszy rozwiązaniem. To raczej wyjście awaryjne. Są położnicy, którzy uważają, że cesarka jest najlepszym sposobem porodu – szybkim, bezpiecznym i całkowicie kontrowanym. Jednak większość lekarzy uważa, że powinna być przeprowadzana wyłącznie ze wskazań medycznych. Tłumaczą to ryzykiem powikłań dwu- i czterokrotnie wyższym, niż przy porodzie naturalnym. Może dojść do krwotoków, uszkodzenia pęcherza, moczowodów, jelit. Zrosty tworzące się w jamie macicy mogą utrudnić ponowne zajście w ciążę i dwukrotnie zwiększają ryzyko, że kolejna ciąża będzie pozamaciczną. Ryzyko to wzrasta, gdy po cięciu wystąpiły powikłania (np. stan palne), których konsekwencją może być niedrożność jajowodów.

   Cesarka nie jest korzystna dla dziecka. Gdy przechodzi przez kanał rodny, w jego organizmie wydzielają się hormony stymulujące prawidłowy rozwój płuc. Dziecko dostaje zastrzyk adrenaliny, dzięki czemu ma silniejszy odruch ssania. Jeśli cięcia dokona się za wcześnie, rośnie ryzyko zaburzeń oddychania u dziecka.

Jak przebiega cesarskie cięcie?
   Jeśli jest robione planowo, do szpitala trafisz w przeddzień operacji. Przez co najmniej sześć godzin przed cięciem nie powinnaś nic jeść ani pić. Przed operacją zakłada się cewnik do pęcherza moczowego, podaje kroplówkę dożylną, a po przewiezieniu na salę operacyjną robi się znieczulenie. Znieczulenie ogólne, powodujące utratę świadomości, wykonuje się tylko w nagiej sytuacji. Zwykle stosuje się znieczulenie zewnątrzoponowe, polegające na wprowadzeniu cienkiego cewnika w części lędźwiowej kręgosłupa.
   Rodząca przestaje odczuwać ból w dolnej połowie ciała, zachowując pełną świadomość. Mama może zobaczyć dziecko i przytulić je zaraz po wyjęciu z brzucha. Cięcie cesarskie jest zawsze wykonywane na sali operacyjnej przez ginekologa. Na poziomie klatki piersiowej jest ustawiany parawanik, za którym może przebywać osoba towarzysząca rodzącej. Po umyciu skóry brzucha i obłożeniu sterylnymi prześcieradłami, lekarze nacinają skórę w dolnej części brzucha, a następnie kolejne warstwy powłok brzusznych oraz macicę i wyjmują z niej dziecko. Bada je obecny na sali operacyjnej pediatra. Po wyjęciu łożyska macica i kolejne warstwy powłok są starannie zszywane. Od początku operacji do wydobycia dziecka mija zwykle kilka minut, ale zakładanie szwów może trwać do godziny. Najczęściej wykonuje się nieduże cięcie poprzeczne tuż nad linią włosów łonowych. Zazwyczaj przez pierwszą dobę pacjentka przebywa na sali pooperacyjnej, dostaje środki przeciwbólowe i kroplówki, cewnik pozostaje jeszcze w pęcherzu.
   Przez pierwsze godziny nie można wstawać. Potem jednak warto jak najszybciej zacząć spacerować. Pobyt w szpitalu może trwać od 3 do 7 dni. Wszystko zależy od tego, jak goi się rana i w jakiej formie jest mama. Szwy zdejmowane są po około siedmiu dniach od operacji. Pacjentka powinna jednak w pierwszych tygodniach po cięciu prowadzić nieco bardziej oszczędny tryb życia.

This entry was posted in Poród.