Jak dbać o suchą skórę dziecka?

sen

Sucha skóra niemowlaka to dość powszechne zmartwienie rodziców. Przyczyna problemu tkwi w nie do końca wykształconej funkcji obronnej skóry, na powierzchni której często pojawiają się zaczerwienienia i podrażnienia. Aby oszczędzić dziecku nieprzyjemnego swędzenia i szczypania, warto zacząć działać zanim pojawią się niepokojące zmiany. Rodzicom często wydaje się, że jeżeli urządzą dziecku dłuższą kąpiel, skóra stanie się bardziej nawodniona. Nic bardziej mylnego. Długie pluskanie się w ciepłej wodzie wywołuje zazwyczaj odwrotny efekt – naruszony zostaje płaszcz lipidowy naskórka, przez co jeszcze szybciej ulega on przesuszeniu, czemu dodatkowo może sprzyjać twarda woda. Kąpiel powinna trwać 5–10 minut, a do wody warto dodać niewielką ilość płynu do kąpieli dostosowanego do kategorii wiekowej malca. Zrezygnujmy jednak z preparatów, które silnie się pienią – w ich składzie mogą znajdować się substancje alergizujące.

Z tych samych powodów należy unikać zwykłych mydeł w kostkach. Powinny je zastąpić syndety, czyli preparaty myjące, w których składzie nie ma mydła. Zawierają one bezpieczne dla wrażliwej skóry malca substancje pochodzenia roślinnego. Warto też zastanowić się nad zakupem płynu micelarnego, który złagodzi podrażnienia i pomoże odzyskać równowagę przesuszonej skórze.

Delikatne kosmetyki

Sprzymierzeńcami skóry bobasa są łagodne balsamy i mleczka nawilżające. Dzięki lekkiej konsystencji łatwo się rozprowadzają i sprawiają, że skóra malucha staje się o wiele bardziej elastyczna. Wybierajmy kosmetyki zawierające oliwkę, witaminę E i A oraz łagodzące wyciągi z roślin. Jeżeli zauważymy, że skóra zaczyna się łuszczyć, postawmy na nieco silniejsze w działaniu emolienty, które nie tylko ją nawilżą, ale i natłuszczą, dzięki czemu stanie się ona mniej podatna na podrażnienia. Kosmetyki najlepiej aplikować zaraz po kąpieli. Skóra jest wtedy najbardziej chłonna i zawarte w preparatach substancje łatwiej przenikają w jej głębsze warstwy. Nie zapominajmy także o stosowaniu kremów przeciw odparzeniom.

Uwaga na oliwkę

Oliwka to jeden z ulubionych i chyba najczęściej stosowanych kosmetyków przez rodziców. Jej używanie jest oczywiście potrzebne i całkowicie uzasadnione, ważne jest jednak zachowanie umiaru. Zdaniem specjalistów powinniśmy po nią sięgać przede wszystkim w pierwszych tygodniach życia malucha. Natomiast kiedy dziecko jest starsze, pozostawiająca tłustą powłokę oliwka może zakłócać pracę o wiele lepiej funkcjonujących już gruczołów łojowych, przyczyniając się w ten sposób do powstawania podrażnień. Dlatego powinna zastąpiona przez wspomniane balsamy i mleczka. Przyda się za to w momencie, kiedy na główce szkraba pojawi się ciemieniuszka.

Nawilżenie od wewnątrz

Podawanie dziecku napojów jest ważne zwłaszcza wtedy, gdy zostanie ono odstawione od piersi. Wcześniej wszystkie potrzebne substancje są mu dostarczane wraz z mlekiem matki. Kiedy jednak nieco podrośnie i jego menu stanie się bardziej urozmaicone, konieczne jest podawanie płynów przynajmniej co godzinę. Jest to istotne zwłaszcza wtedy, kiedy wysoka temperatura za oknem daje się we znaki – dziecko, tak samo jak osoba dorosła, traci wówczas więcej wody. Warto sięgnąć po zdrowe herbatki lub po prostu niskozmineralizowaną wodę.

Ubranka bez zarzutu

Zaczerwienienia mogą pojawić się także w odpowiedzi na niezbyt dobrze wypłukane ubranka mające kontakt ze skórą dziecka. Nawet jeśli do prania używamy detergentów i płynów przeznaczonych dla najmłodszych, zadbajmy o to, by na włóknach śpioszków czy kaftaników nie pozostały ich resztki, co zdarza się najczęściej wtedy, gdy wypełnimy pralkę po brzegi. W takiej sytuacji najlepszym rozwiązaniem jest skorzystanie z funkcji ponownego płukania. Pamiętajmy, by nie wybierać silnie pachnących środków zmiękczających. Wystarczy, że wyprasujemy ciuszki, przewracając je na lewą stronę. Jeżeli mimo naszego wysiłku na skórze dziecka nadal pojawiają się niepokojące zmiany, należy skonsultować problem z pediatrą, który określi przyczynę nawracających podrażnień i wdroży odpowiednie leczenie.